
"Uważaj na dzban" to zbiór wybranych utworów z całego okresu działalności grupy. Starannie przemyślany dobór piosenek, ułożonych chronologicznie, pozwala zauważyć, jak przebiegał rozwój artystyczny zespołu. Od samego początku słychać, że Teatr ma swój własny, szczególny styl. Teksty utworów, do których inspiracją jest nie tylko Pismo Święte, ale także klasyki literatury oraz samo życie, okraszone są subtelną, przyjemną dla ucha muzyką. Chóralny śpiew, ciekawa harmonika, bogactwo rytmów - to sprawia, że muzyka Teatru ITP zostaje "w głowie" już po pierwszym przesłuchaniu płyty. Każdy utwór ma własną dramaturgię. Tematyka, do której nawiązują, jest bardzo zróżnicowana. Obok tekstów poszukujących odpowiedzi na pytanie o sens naszego istnienia (jak "Pieśń więzienna"), znajdziemy też te, mówiące o sprawach bardziej przyziemnych: miłości ("Pieśń oblubienicy", "Dzięki Ci, Dawco"), nadziei ("Psalm zbawionych") i wierności kodeksowi moralnemu ("Biada").
Całokształt skłania do refleksji i zastanowienia się nad wyborami, które podejmujemy każdego dnia. Może dzięki tej niebanalnej muzyce i przesłaniu, które ona niesie, inaczej będziemy postrzegać rzeczywistość i powierzone nam zadania…
Jednak, jak w każdym takim przedsięwzięciu, najważniejsi są ludzie, zobaczmy więc jacy są członkowie ITP.
Mój ksiądz na Białorusi dużo opowiadał o działalności teatru i bardzo mnie tym zainteresował. Na początku 2005 roku przegapiłem przesłuchanie, ale później okazało się, że zabrakło chłopaków, poszedłem i dostałem się.
Oczywiście, że tak, ale trzeba coś umieć. Myślę, że trzeba śpiewać. Jak to się mówi u nas, "Nie od razu Moskwę zbudowano", także ciągłe ćwiczenie może wiele zdziałać.
Najbardziej braku zahamowań, nie boję się przemawiać w obecności wielu ludzi, nie boję się sceny.
Teatr to nie terapia i nie idziemy tam, żeby zapomnieć o codzienności. Ludzie, z którymi spędzam dużo czasu, są bardzo mili, ale to nie jest sposób na wyleczenie się z czegoś.
Coś takiego trzeba w sobie mieć ;)
Śpiew stoi dla mnie na pierwszym miejscu, potem taniec i gra, choć nie mogę tego tak oddzielić. Staram się wszystko połączyć. Scena jest dla mnie bardzo ważna w życiu.
Przede wszystkim praca nad sobą. Trzeba posiedzieć, przemyśleć, jaką ja mam rolę, jaki ma być mój bohater. Trzeba stworzyć postać dla siebie, przełożyć niektóre rzeczy na codzienność. Tak m.in. przełożyliśmy "Odyseę" na Lublin. Kroczyliśmy scenami jak ulicami naszego miasta.
Muzyka wprowadza nas w klimat spektaklu, pomaga się zastanowić, skupić. Możemy dzięki niej podkreślić rzeczy ważne. Nie tylko przecież za pomocą samych słów, gestów możemy sobie wyobrazić to, co chce pokazać aktor, muzyka również bardzo w tym pomaga.
Myślę, nawet bardzo poważnie, żeby po studiach na KUL-u złożyć dokumenty na akademię teatralną.
ITP zmienia się z każdym rokiem. Jedni odchodzą, a na ich miejsce przychodzą następni. Liczba...
„Pokolenie 89” – czymkolwiek by nie było – ma wreszcie szansę, by przemówić własnym...
Tylko Georg Ratzinger zna wszystkie przyzwyczajenia, słabości i tajemnice swojego...
Seria „Jan Paweł II objaśnia Pismo Święte”, która ukazuje rozległą panoramę papieskiego...
Salezjanie w ramach przygotowań do dwusetnej rocznicy urodzin św. Jana Bosko, swojego...
Czy to świat przyszłości czy teraźniejszości? Widz po obejrzeniu filmu „Igrzyska śmierci...
Modlę się przed spektaklem. Proszę, by to doświadczenie radości, które ludzie będą mieli...
– Tak, to temat autobiograficzny. W życiu ta historia wyglądała inaczej. Nie była tak...
Dodaj nową odpowiedź