Rewelacje zawarte w powieści wydanej w 1932 r. musiały wywoływać uśmiech na twarzach czytelników: ot, czysta fikcja literacka. Jednak w 2011 r. wizja świata zaprezentowana przez Huxleya nie wydaje się już czymś ekstremalnie nieprawdopodobnym.
Aldous Huxley to z pewnością postać kontrowersyjna. W swojej twórczości autor poświęca wiele miejsca środkom psychoaktywnym. Esej „Drzwi do percepcji” stał się biblią ruchu hipisowskiego, który - jak powszechnie wiadomo - afirmował zażywanie wszelkiego rodzaju używek jako środków umożliwiających osiągnięcie wyższego od przeciętnego człowieka poziomu świadomości. Huxley eksperymentował m. in. z meskaliną i LSD-25, którego zresztą zażyczył sobie przed samą śmiercią. Osobiście nie pochwalam zażywania środków psychoaktywnych, a opisywanie ich nadzwyczajnych właściwości nie będzie tematem tego tekstu. Jest bowiem jedna rzecz, za którą wyjątkowo cenię Aldousa Huxleya. Jego powieść „Nowy wspaniały świat” obok „Roku 1984” Georga Orwella stała się najważniejszą antyutopią napisaną w XX w.
Czytając powieść, stykamy się z wizją świata pozbawionego wyższych uczuć i wartości, zdominowanego przez istoty ludzkie, których rozwój jest ściśle zaplanowany przez naukowców. Po wprowadzeniu Ery Forda dochodzi do całkowitej likwidacji podstawowej komórki społecznej, jaką jest rodzina. Kobiety nie rodzą dzieci, a nawiązywanie kontaktów z płcią przeciwną sprowadza się do zaznawania tymczasowej przyjemności seksualnej. Dlatego też należy uprawiać seks z wieloma partnerami, ponieważ zdaniem panów owego nowego wspaniałego świata monogamia, silne więzi pomiędzy dwojgiem ludzi, wreszcie rodzina prowadzą do destabilizacji wykreowanego ładu społecznego, w którym każdy wie, co ma robić. Dzięki daleko posuniętej eugenice naukowcy wytwarzają ludzi z góry skazanych na wykonywanie konkretnego zawodu, wymagającego niższego lub wyższego poziomu inteligencji. Każda jednostka jest poddawana skomplikowanym procesom warunkowania biologicznego i psychologicznego. Mamy do czynienia ze społeczeństwem kastowym, sterowanym odgórnie przez najinteligentniejsze jednostki. W świecie wykreowanym przez autora każdy jest szczęśliwy. Ludzie posiadają wszystko, czego im potrzeba: pieniądze, seks, rozrywkę. Jeżeli przychodzą chwile zwątpienia, rezygnacji lub buntu przeciwko narzuconemu porządkowi (lecz tylko u tych najinteligentniejszych, niższe klasy są zbyt ograniczone umysłowo, aby cokolwiek zrozumieć), to jasny sygnał do zażycia somy - narkotyku pozwalającego uciec od rzeczywistości.
Czego zatem życzyć na 2011 rok? Chyba tylko tego, by przy sylwestrze za rok można było powiedzieć:...
- Jeśli młody człowiek nie ponosi konsekwencji złych zachowań, to może skończyć w więzieniu....
Zadaję sobie nieustannie pytanie, dlaczego chcą reformować mój i Twój Kościół? Dlaczego chcą...
„Pokolenie 89” – czymkolwiek by nie było – ma wreszcie szansę, by przemówić własnym...
Tylko Georg Ratzinger zna wszystkie przyzwyczajenia, słabości i tajemnice swojego...
Seria „Jan Paweł II objaśnia Pismo Święte”, która ukazuje rozległą panoramę papieskiego...
Salezjanie w ramach przygotowań do dwusetnej rocznicy urodzin św. Jana Bosko, swojego...
Czy to świat przyszłości czy teraźniejszości? Widz po obejrzeniu filmu „Igrzyska śmierci...
Modlę się przed spektaklem. Proszę, by to doświadczenie radości, które ludzie będą mieli...
– Tak, to temat autobiograficzny. W życiu ta historia wyglądała inaczej. Nie była tak...
Dodaj nową odpowiedź