"Myślę, że radykalność jest dla mnie podstawą życia. Bez tego życie nie miałoby smaku, ciepłe kapcie to nie dla mnie." "Życie mnie ciągle zaskakuje, nie zawsze pozytywnie, ale zawsze jest ciekawie. Bo najgorsza w życiu jest nuda, którą przecież trzeba jakoś zabić."
Jego serce bije przede wszystkim dla Boga i rodziny. W żyłach pulsuje radykalność i raggae. Jasno ustalone priorytety decydują o tym, że to normalny facet. Szczerze wyraża swoje myśli i uczucia. W jego wypowiedziach słychać, że kieruje nim swoisty rodzaj zdrowej ambicji serca - być blisko Boga i dobrze żyć na co dzień. Wyrósł w twardego życia i miękkich narkotyków, a kariery muzycznej nie zaczął w kościelnym chórze. Zaczynał raczej od anarchistycznych klimatów i kontestacji Kościoła dla samego sprzeciwu wobec "systemu". Po nawróceniu nie tworzy własnej, wyszukanej filozofii życia, nie stara się być "nawracającym" innych. Stąd autentyczność, gdy jako mąż, ojciec i brat we wspólnocie (neokatechumenat) mówi o oddaniu życia Jezusowi. Po prostu gra reggae i mówi o tym, co dla niego jest ważne, co przeżył. Mówi o miłości Boga tym, którzy tylko zechcą słuchać.
Już w podstawówce coś podgrywa, ale nie kończy się na dziecięcych marzeniach. Przychodzi fascynacja ska, punk rockiem i reggae. Zaczyna w zespole Kultura, potem jest Izrael. Gra prawie na każdym festiwalu w Jarocinie. Udziela się na basie w Moskwie i Armii. Zawsze grają w nim dwa nurty - muzyka rockowa i reggae. Potem zakłada zespół Houk. Współtworzy Tymoteusza (2 Tm 2,3). Wreszcie przychodzi czas na solowy projekt - płytę "ZaZuZi", od której zaczyna się historia Maleo Reggae Rockers. Reggae z elementami folku jest powrotem do źródeł i muzyki, z którą nigdy się nie rozstał. Maleo spełnił także jedno z marzeń muzyka tworzącego reggae - zagrał koncerty na Jamajce.
Spotkanie z zespołem No Longer Music, pewna szczególna msza św. i teksty psalmów śpiewane w Izraelu - to początki wchodzenia w inną rzeczywistość. Świadomie i dojrzale wybrał Boga - przyjął chrzest, bierzmowanie, wziął ślub kościelny. Jak sam mówi: Jezus nigdy nie przychodzi na siłę. On nam daje wolną wolę. On nigdy nie wchodzi do czyjegoś życia "na chama". Jeśli odrzucimy Jego miłość, może to być najgorszą rzeczą w naszym życiu. W tamtym czasie skończył także palenie "trawki", która przez 9 lat była dla niego codziennością. Zdecydowała o tym chyba chęć prawdziwej wolności, bo przecież "chrześcijanin nie musi palić". Nie złamał swojego postanowienia nawet podczas wizyty na Jamajce.
Zawsze podkreśla, że jest wdzięczny Bogu, który kocha go mimo jego grzechu i słabości. Za "wierną miłość do mnie..." stara się odpowiadać swoją wiernością Bogu. Słychać to, gdy jest na scenie. Mówi: Nie sam koncert, nie sama muzyka, nie to, że ja tam stoję na tej scenie, ale najważniejszy jest Jezus. Wiem, że gdy powiem słowo "Jezus", to wtedy koncert jest ważny. Zawsze grał dla różnych ludzi. Nie wprowadza sztucznych podziałów. Czy to Przystanek Woodstock, czy klub, czy kościół - Maleo gra dla tych, którzy przyszli i słuchają. Nie chce, żeby teksty, które śpiewa, moralizowały. Jeśli mają być preewangelizacją, to tylko wskazując pewną drogę.
Życie musi mieć smak. Jego życiu smak nadaje Bóg, a on nadaje smak swojej muzyce. Jaki to smak? Nadziei, sensu trwania w tym szarym, niełatwym świecie i czasie. To smak prawdziwej wolności, cennych wartości i przyjaźni. Nie lubi, gdy ktoś mu narzuca własne zdanie albo coś nakazuje. Gdy spotyka ludzi, którzy mówią, że podoba im się muzyka, ale nie chcą słuchać przesłania tekstów - zawsze podkreśla: Słuchacz musi mieć wolny wybór; może to przyjąć albo odrzucić. Sam jednak konsekwentnie deklaruje wierność zasadom i Ewangelii, bo czym posolisz sól, kiedy straci smak?.
Muzyka to jest miłość, trzeba do tego odpowiednio podchodzić, ale ja mam też to wielkie szczęście, niesamowity przywilej, że mogę z tego żyć. To coś, co daje mu zadowolenie i satysfakcję. Szczególne znaczenie ma dla niego reggae. Podkreśla, że ten rodzaj muzyki wymaga precyzji i nauki, czyli lat słuchania, prób i ćwiczeń. Mówi: Reggae jest mi najbliższe, jest to muzyka, do której zawsze wracam i będę wracał. Dopóki będę żył. Jest jak blues - im starsza, tym lepsza.
Maleo zawsze podkreśla, że rodzina jest dla niego bardzo ważna, a jej miłość utrzymuje go przy życiu. Jak tłumaczy, to także dzięki wspólnocie, do której należy, łatwiej trzyma się wiele małżeństw i rodzin. Ten model stanowczo odbiega od materiałów w kolorowych czasopismach krzyczących o rozwodach i związkach "gwiazd". Darka Malejonka nie da się jednak określić w tym kontekście słowem "gwiazda". On po prostu jest i gra już 25 lat na polskiej scenie - jest naturalną częścią muzycznego świata, a w nim oczywiście "reggae-rodziny".
Tomas Hamet (ur. w 1968 roku) zaczynał swoją muzyczną karierę jako członek zespołu punkowego....
Z dr. Jakubem Sienkiewiczem z Kliniki Neurologii Wojewódzkiego Szpitala Bródnowskiego w Warszawie,...
25 maja będzie miała premiera nowej płyty Beaty Bednarz zatytułowanej „Zamieszkaj ze mną...
Tegoroczna edycja koncertu, zatytułowana „W domu Ojca”, ma stanowić przestrzeń dla...
Malchus przygotowuję nową płytę, która ma się ukazać pod koniec maja tego roku. „Metanoia...
Nowy krążek Deus Meus nosi intrygujący tytuł „Wniebowianki” i taka właśnie jest ta płyta...
Zespół Strona B otrzymał główną nagrodą koncertu Debiuty 2012. Wydarzenie odbyło się w 15...

Dla mnie najlepsza płyta zeszłego roku. Ostre punkrockowe granie i "miażdżące" teksty. Z...
Zamoczyła się trochę w ulewie show-biznesu, jaki nagle na nią spadł, ale na szczęście nie...
Inspiracje. Dzieci – pięknie ufne, zaskakująco bystre, totalnie szczere. Nie boją się...
Nikogo już nie dziwi, jeśli muzykalni chrześcijanie zdzierają gardła na metalowych...
Dodaj nową odpowiedź