Joanna Grabarska

Natalia Niemen

Dodano: 2 listopad 2009 r.

"Po tym jak wyznałam, że jestem chrześcijanką, łaska Boża czyni cuda." "Dla mnie muzyka to zawsze była sztuka, coś pięknego unoszącego się na wyżynach."

Córka

Możliwe, że przez niektórych postrzegana będzie zawsze jako "córka ojca" - Czesława Niemena. Zdarza się, że dzieci "obrane" ze sławy rodziców nie reprezentują sobą żadnego (nie mówiąc już o wybitnym) poziomu i znane są jedynie z nazwiska. Wiele synów i córek walczy o to, żeby robić własną karierę bez cienia sławnego rodzica... Jednak Natalia zdaje się nie wpisywać w żaden z tych schematów - ma swój, osobisty, własny talent, pasję do muzyki, i to one stały się podstawą do budowania jej drogi.

Szukająca

Jaka była nastoletnia Natalia Niemen? Na pewno utalentowana, komponująca od dziecka własne - chowane do szuflady - piosenki. Ale brak tu wyidealizowanego grzecznego obrazka uczennicy szkoły muzycznej. Była też dziewczyną szukająca akceptacji wśród rówieśników, dążącą do realizacji pragnienia bycia "fajną"... Potknęła się kilka razy na próbach bycia kimś innym, na używkach, na - wydawało by się - "najlepszych" znajomych. Jednak cały czas w tle była muzyka, a to głównie soul i jazz od najmłodszych lat kształtowały jej wrażliwość na ten rodzaj sztuki.

Error

Wydała solową płytę "Na opak". Sama mówi o tym: "nadal widzę to jako błąd. Taki błąd, że w ogóle zgodziłam się wziąć udział w jej nagraniu. Miałam jednak tyle lat, ile miałam, nie znałam za bardzo życia. Zostałam krótko mówiąc wykorzystana, nie byłam gotowa na zrobienie takiej płyty, na występy. (...) Od dziecka komponowałam swoje piosenki i mam do siebie żal, że wtedy nie postawiłam na swoim i nie działałam zgodnie z moim sumieniem. Przytaknęłam na robienie czegoś, czego tak naprawdę nie czułam. Szkoda mi tylko, że wtedy nie zajęłam się swoją własną twórczością." Po festiwalu w Opolu stwierdziła - "dałam się lepić jak plastelina". Od tej pory postanawia, że już nic wbrew sobie...

Rwący prąd trendów

Okazał się nie dla niej. Zamoczyła się trochę w ulewie show-biznesu, jaki nagle na nią spadł, ale na szczęście nie zechciała zanurzyć się na dobre w takie błoto, z którego trudno się wydostać. Dla Natalii "chlupnięcie" w ten rwący prąd trendów nie okazał się spełnieniem marzeń, nie stał się ideą, dla której można pozbywać się własnej osobowości. Po czasie refleksji postanowiła, że nie chce wydzierać z siebie części pasji, pragnień, tylko po to, by "zaistnieć" i to zaistnieć tylko w taki sposób, w jaki zechcą ją pokazać. "Uratowała" ją świadomość tego, czego naprawdę pragnie i nauka na własnych błędach.

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA