"Po tym jak wyznałam, że jestem chrześcijanką, łaska Boża czyni cuda." "Dla mnie muzyka to zawsze była sztuka, coś pięknego unoszącego się na wyżynach."
Możliwe, że przez niektórych postrzegana będzie zawsze jako "córka ojca" - Czesława Niemena. Zdarza się, że dzieci "obrane" ze sławy rodziców nie reprezentują sobą żadnego (nie mówiąc już o wybitnym) poziomu i znane są jedynie z nazwiska. Wiele synów i córek walczy o to, żeby robić własną karierę bez cienia sławnego rodzica... Jednak Natalia zdaje się nie wpisywać w żaden z tych schematów - ma swój, osobisty, własny talent, pasję do muzyki, i to one stały się podstawą do budowania jej drogi.
Jaka była nastoletnia Natalia Niemen? Na pewno utalentowana, komponująca od dziecka własne - chowane do szuflady - piosenki. Ale brak tu wyidealizowanego grzecznego obrazka uczennicy szkoły muzycznej. Była też dziewczyną szukająca akceptacji wśród rówieśników, dążącą do realizacji pragnienia bycia "fajną"... Potknęła się kilka razy na próbach bycia kimś innym, na używkach, na - wydawało by się - "najlepszych" znajomych. Jednak cały czas w tle była muzyka, a to głównie soul i jazz od najmłodszych lat kształtowały jej wrażliwość na ten rodzaj sztuki.
Wydała solową płytę "Na opak". Sama mówi o tym: "nadal widzę to jako błąd. Taki błąd, że w ogóle zgodziłam się wziąć udział w jej nagraniu. Miałam jednak tyle lat, ile miałam, nie znałam za bardzo życia. Zostałam krótko mówiąc wykorzystana, nie byłam gotowa na zrobienie takiej płyty, na występy. (...) Od dziecka komponowałam swoje piosenki i mam do siebie żal, że wtedy nie postawiłam na swoim i nie działałam zgodnie z moim sumieniem. Przytaknęłam na robienie czegoś, czego tak naprawdę nie czułam. Szkoda mi tylko, że wtedy nie zajęłam się swoją własną twórczością." Po festiwalu w Opolu stwierdziła - "dałam się lepić jak plastelina". Od tej pory postanawia, że już nic wbrew sobie...
Okazał się nie dla niej. Zamoczyła się trochę w ulewie show-biznesu, jaki nagle na nią spadł, ale na szczęście nie zechciała zanurzyć się na dobre w takie błoto, z którego trudno się wydostać. Dla Natalii "chlupnięcie" w ten rwący prąd trendów nie okazał się spełnieniem marzeń, nie stał się ideą, dla której można pozbywać się własnej osobowości. Po czasie refleksji postanowiła, że nie chce wydzierać z siebie części pasji, pragnień, tylko po to, by "zaistnieć" i to zaistnieć tylko w taki sposób, w jaki zechcą ją pokazać. "Uratowała" ją świadomość tego, czego naprawdę pragnie i nauka na własnych błędach.
Schemat: muzyk nagrywa płytę i zarabia na niej pieniądze, upadł. Jednym z powodów, dlaczego ten...
- Długo byłem chłopcem z wszystkimi tego konsekwencjami. mężczyzną stałem się jakieś dziesięć...
Zespół wokalno-ewangelizacyjny "Mocni w Duchu" służy Odnowie Charyzmatycznej już od 17 lat. Jego...
25 maja będzie miała premiera nowej płyty Beaty Bednarz zatytułowanej „Zamieszkaj ze mną...
Tegoroczna edycja koncertu, zatytułowana „W domu Ojca”, ma stanowić przestrzeń dla...
Malchus przygotowuję nową płytę, która ma się ukazać pod koniec maja tego roku. „Metanoia...
Nowy krążek Deus Meus nosi intrygujący tytuł „Wniebowianki” i taka właśnie jest ta płyta...
Zespół Strona B otrzymał główną nagrodą koncertu Debiuty 2012. Wydarzenie odbyło się w 15...

Dla mnie najlepsza płyta zeszłego roku. Ostre punkrockowe granie i "miażdżące" teksty. Z...
Zamoczyła się trochę w ulewie show-biznesu, jaki nagle na nią spadł, ale na szczęście nie...
Inspiracje. Dzieci – pięknie ufne, zaskakująco bystre, totalnie szczere. Nie boją się...
Nikogo już nie dziwi, jeśli muzykalni chrześcijanie zdzierają gardła na metalowych...
Dodaj nową odpowiedź