Sandra Kwiecień - inicjatorka adopcji duchowej księży, braci i sióstr zakonnych, która polega na codziennej modlitwie w ich intencjach.
Kiedy i jak wpadłaś na pomysł, żeby stworzyć w sieci miejsce, które połączy ludzi modlących się za księży?- Pomysł rozpoczęcia takiej akcji wpadł mi do głowy 2 lipca 2010 roku i natychmiast przystąpiłam do jego realizacji. Dzieło Duchowej Adopcji Kapłanów w swym zamyśle ma stanowić odpowiedź na obecną sytuację w Kościele oraz spojrzenie społeczeństwa na duchowieństwo. Wiele razy bowiem spotykałam się z postawą negatywną, czasem nawet wrogą, a niejeden odszedł od Kościoła z powodu rozczarowania postawą księży. Dlatego też każdemu, kto przeżył taki zawód, oferujemy konkretną propozycję - modlitwę za wybranego księdza. Nie wymaga to przecież niczego oprócz odrobiny czasu. Wszak wystarczy kilka minut dziennie.
Warto także mówić o tych kapłanach, którzy swoją postawą i codzienną posługą stanowią wzór i wsparcie dla ludzi, a o których często się nie mówi, nie wspomina. I w tym przypadku modlitwa stanowi możliwość wsparcia i odwdzięczenia się za doznane dobro - w sposób najlepszy z możliwych.
Internet w dzisiejszych czasach ma ogromną siłę oddziaływania, sięga dalej, aniżeli ja mogłabym fizycznie dotrzeć. Dlatego też założenie strony internetowej, swoistej bazy Dzieła, pozwoliło rozszerzyć możliwości dotarcia do ludzi z różnych zakątków kraju, niezależnie od wieku czy płci. O tym, że był to dobry pomysł przekonują mnie maile, które otrzymuję z różnych rejonów Polski, a także i innych krajów: Litwy, Ukrainy, Hiszpanii czy Australii. Sama bym tam nie dotarła, lecz dzięki stronie internetowej było to możliwe. Przy okazji to także budujące, bo pokazuje, że ta idea nie zna barier.
- Początki były trudne i pełne zwątpienia, przyznam także, że i pewnej niewiary, że to może się naprawdę udać. Lecz już tego samego dnia czekała mnie pierwsza niespodzianka, gdyż na dopiero co powstałą stronę, która ziała pustkami, zgłosiła się pierwsza osoba, która gotowa była adoptować wybranych przez siebie kapłanów. Wtedy zrozumiałam, że jest szansa i to wielka, a także że nie ma odwrotu. Nie będzie można tak po prostu skasować strony i o niej zapomnieć.
Od tego czasu co chwila coś mnie zaskakuje. Chociażby to, że zgłosiły i wciąż się zgłaszają do mnie osoby, które same z siebie, za darmo, nie oczekując absolutnie niczego i poświęcając swój czas, postanowiły mi pomóc w propagowaniu tego Dzieła. Jest to dla mnie nieustający cud, że w dzisiejszych czasach, gdy tak wiele mówi się o tym, że świat rządzi się swoimi brutalnymi prawami, mam możliwość spotykania tylu ludzi dobrej woli.
- No cóż, początkowe reakcje ludzi były naprawdę różne. Niektórzy podeszli do tego bardzo entuzjastycznie i przyłączyli się z ochotą do promowania Dzieła, inni natomiast patrzyli jeśli nie podejrzliwie, to co najmniej sceptycznie, zastanawiając się, jak długo to potrwa. Niektórzy dawali mi miesiąc, dwa. Inni uważali, że szybko „polegnę” na skutek krytyki. Na szczęście, pozytywne reakcje przeważały.
- Obecnie duchową adopcją jest objętych ponad 750 kapłanów. Jest to liczba niedokładna z uwagi na to, iż każdego dnia liczba adoptowanych księży się zwiększa. Samych adopcji jest blisko 900 (niektórzy bowiem mają kilka adopcji trwających równocześnie). Wliczając jednakże adopcje krótkoterminowe (poniżej 3 miesięcy), to suma ta wzrasta do 950 adopcji podjętych od początku akcji.
- Jeśli chodzi o trudności, to są i to różnej natury. Od czasu do czasu spotykam się z krytyką i agresją, czasem nawet bardzo bolesną, lecz wiara oraz wsparcie moich współpracowników pomagają mi przetrwać trudne chwile. Zdarzają się także trudne, delikatnej natury, sytuacje, w których nie wiem, jak postąpić, lecz dzięki kapłanowi opiekującemu się Dziełem łatwiej mi rozwiązać owe problemy, podejść do wszystkiego spokojnie i z rozsądkiem.
Czasem przychodzi także zmęczenie i zniechęcenie, zwłaszcza w szczególnie intensywnych dla mnie okresach, takich jak sesje egzaminacyjne czy wakacje, które dla większości oznaczają czas odpoczynku, lecz dla mnie jeszcze bardziej wytężonej pracy- wtedy bowiem odbywa się najwięcej wyjazdów, spotkań czy imprez, na których staram się propagować akcję.
- Przyjemnych i sympatycznych zdarzeń związanych z prowadzeniem Dzieła jest naprawdę mnóstwo. Począwszy od radości, jaką daje tworzenie wspólnoty ludzi, których łączy modlitwa, aż po świadectwa nawróceń, przemian nie tylko osób adoptowanych, ale i adoptujących. Przyznam także, że słowa otuchy, jakie niektórzy pozostawiają w komentarzach, stanowią dla mnie budujący przykład tego, że ludziom wcale nie jest obojętne to, co dzieje się w Kościele. Nie przez przypadek właśnie do Braci Mniejszych Kapucynów (z prowincji krakowskiej) zwróciłam się o pomoc w promowaniu tej akcji. Charyzmat franciszkański jest bowiem w tej akcji bardzo obecny, wszak św. Franciszek był reformatorem Kościoła. Z całkowitym oddaniem i zaufaniem Bogu, a także pokorą wobec Kościoła i jego hierarchów, wzywał do nawrócenia i modlitwy całej wspólnoty - ludu Bożego i duszpasterzy. Nikt tu nikogo na siłę nie nawraca, ani do niczego nie zmusza, lecz zachęcamy do modlitwy, a świadectwa wielu osób pokazują, że nawrócenie, zmiana na lepsze jest możliwa, leży w naszych rękach. Księża nie biorą się z kosmosu, lecz są spośród nas i są tacy jak my. Mamy takich kapłanów, jakich sobie wymodlimy. I fakt, że są ludzie, którzy są tego świadomi i odpowiadają na wezwanie do modlitwy, to prawdziwie cudowne zdarzenia. Łaska doświadczania tego została mi dana.
Duchowa Adopcja Kapłanów: http://ddak.wordpress.com
Duchowa Adopcja Sióstr Zakonnych: http://ddasz.wordpress.com
Duchowa Adopcja Braci Zakonnych: http://ddabz.wordpress.com
Siedmiu na jednego? Ładnie to tak? Ładnie. Siedem osób w Margaretce otacza księdza modlitwa nawet...
"Szukałem was, teraz wy przyszliście do mnie" - codzienna nowenna przed Dniem Czystości Serca (2...
Dla Rafała Małkucha czas stalinowskiego terroru w Polsce jest równie odległy jak bitwa pod Grunwaldem....
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...
„Mejd in Czajna”, czyli wspólna zabawa, a jednocześnie spotkanie z Kościołem katolickim w...

Rozpłakałam się... To jest świętość! A ja, taki obrzydliwy grzesznik, co wszystko ma,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
Człowiek otrzymuje od Boga jeszcze jedną szansę opowiedzenia się za Bogiem lub przeciw...
Ja od jakiegoś czasu zastanawiam się nad adopcją dziecka nienarodzonego, ale uważam że adopcja kapłana też jest fajna;) Kiedyś czytałam, że porażka księdza jest porażką jego parafian którzy nie modlą się za swojego pasterza. W takim razie do dzieła!!!;-)
Świetna inicjatywa!
Kościół potrzebuje takich ludzi, którzy się nie boją tworzyć tak wspaniałych dzieł.
Sandro, dziękuję Ci za to piękne dzieło :) Sama w maju 'adoptowałam' księdza. Zachęcam innych do podjęcia się tej modlitwy!
Dodaj nową odpowiedź