Maciej Makuła sdb

Trzy nałogi

Dodano: 10 czerwiec 2010 r.

Te trzy rzeczy, te grzechy ciężkie mieszały się ze sobą: grzechy nieczystości, alkohol i narkotyki. Jak wpadałem w jedno, to prawie bankowo wpadałem w inne. Ta trójeczka mnie dopadała. Bo ja na to pozwalałem…

Maciej: 31 lat, fizjoterapeuta, pracuje w przychodni. Karolina: żona Macieja, lat 27, z wykształcenia opiekunka dziecięca. Dzieci: pierwsze „u Pana”, drugie – Magda – za parę dni skończy 3 lata, trzecie – od paru miesięcy dorasta pod sercem Karoliny. Mieszkają w Łodzi.

Co najbardziej lubisz w Karolinie?

Maciej: Co najbardziej lubię? Trudne pytanie. Chyba najbardziej lubię jej delikatność. Ma wiele cech, które dla mnie po latach małżeństwa nabierają znaczenia. Uroda – wiadomo, bardzo mi się podobała od samego początku. Jej skromność.

A ty, Karolino, co cię urzeka w Twoim mężu?

Karolina: Mnie od samego początku urzekła w Maćku otwartość i swoboda w relacjach z ludźmi, której ja zdecydowanie nie mam. Jego oddanie pacjentom. Relacje z ludźmi starszymi, które dla mnie są bardzo trudne. I spontaniczność, która też czasem bardzo utrudnia mi życie. Bo ja jestem bardzo poukładana, muszę mieć rozpiskę. A tu nagłe pomysły! Często są świetne!

Kiedy pobraliście się, to nie byłeś wierzący?

M.: Nie, absolutnie nie. Przez Karolinę Pan Bóg przyprowadził mnie do Kościoła. Przez całe życie byłem niewierzący, najeżdżałem na księży. Wierzyłem tylko w jakąś siłę, która kieruje światem. Ale w takiego Boga, w jakiego wierzę teraz, nie wierzyłem. Karolina była pierwszą osobą, z którą zacząłem rozmawiać o Bogu.

W pierwszym roku małżeństwa pozmieniało się wiele. Usłyszałem o katechezach odnowy w Duchu Świętym i postanowiłem, że pójdę. I tak się zaczęło. Po pierwszej katechezie poszedłem do księgarni i kupiłem dwie książki: modlitewnik i Nowy Testament. Praktycznie w dwa dni przeczytałem Nowy Testament od deski do deski. Gdy czytałem, coś we mnie tajało. Jeden z cytatów, których nie zapomnę do końca życia to: bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale moja miłość do ciebie nigdy nie ustąpi.

To już teraz, Karolino, masz świętego męża. A jak z twojej perspektywy wyglądało nawrócenie Maćka?

K.: Z nawróceniem szła cała zmiana jego życia, poglądów, postępowania. Stawał się osobą odpowiedzialną. Na początku były duże trudności, bo Maciek siedział przy komputerze i grał w gry, wpadał w nie na wiele godzin. Jak się poznawaliśmy to dla Maćka rodziny wielodzietne były nie do przyjęcia. Nie wyobrażał sobie, że można mieć więcej dzieci.

Czyli gry komputerowe to nie jest sposób na spędzanie wolnego czasu dla ojca?

M.: Jasne, że nie! Nie wiem, jak u innych, ale mnie to wciągało, szczególnie samochodówki. Marnowałem czas, szedłem późno spać, Karolina była zła, że nie kładę się z nią do łóżka. Teraz to się zmieniło, ale muszę uważać, znając moją historię życia. Mam na myśli moje nałogi i walkę z nimi. Gdy komputerowe są na pograniczu, więc tu też muszę być ostrożny.

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA