ks. Przemysław Solarski SDB

A w duszy nie kryje się podstęp

refleksja na 6. niedzielę zwykłą B

Dodano: 11 luty 2012 r.

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: Chcę, bądź oczyszczony!

Nie każdy, kto mówi o Jezusie, głosi dobrą nowinę. Tak jak uzdrowiony trędowaty z Ewangelii. Jezus poprosił go, żeby nie robił Mu reklamy, której On sobie nie życzy i która bardziej Mu przeszkadza niż pomaga. Tymczasem trędowaty zaraz po spotkaniu z Jezusem zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta. Nie każde mówienie o Jezusie służy Jego sprawie. Nie każdy mówiący o Jezusie chce dobra wielu, aby byli zbawieni.

Ponieważ nie każdy, kto mówi o Jezusie, głosi dobrą nowinę, dlatego trzeba rozeznać, kiedy ktoś wypowiada imię Pana, czy w jego duszy nie kryje się podstęp. Nie głoszą dobrej nowiny świadkowie Jehowy. Bo posługują się kłamstwem, że Jezus nie jest prawdziwym Bogiem. Nie głoszą dobrej nowiny ci, którzy zakładają maskę ACTA Jezusowi. Bo robią tylko z Niego marionetkę dla swoich politycznych celów. Nie głoszą dobrej nowiny feministki, które chcą wypromować Matkę Jezusa w stylu genderowym. Bo Maryja była przede wszystkim wierną służebnicą Pana. Nie głoszą dobrej nowiny księża, którzy krzyczą na młodzież, że nie idzie gęsiego do spowiedzi, choć oni tak sobie życzą. Bo Jezus pociągał miłością, a nie zmuszał krzykiem. Trzeba się modlić, aby ludzie mówiący o Jezusie w sposób, który przeczy Jego Osobie, zrozumieli prawdziwy sens dobrej nowiny.

Jeśli mowa o Jezusie ma być głoszeniem dobrej nowiny o zbawieniu, musi być oparta na prawdziwym Słowie Bożym. Przecież Słowo Boga to właśnie Jezus: na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. To Ewangelia uczy poznawać i rozumieć Jezusa. Pokazuje jak żył, co robił, jakie miał pragnienia, czego nauczał. Jezus ewangeliczny, który jest Synem Boga i jednocześnie Człowiekiem, to absolutny fenomen. Nie do podrobienia i nie do ogarnięcia zupełnie ludzkim rozumem. Jest tak fascynujący, a zarazem tak nie pasujący do współczesnych tendencji kulturowych, że wielu albo Go wprost odrzuca, albo tworzy Jego karykaturę. Dlatego nie każde mówienie o Jezusie – w mediach, w sztuce, w publikacjach, w luźnych dialogach, a nawet w Kościele – jest głoszeniem dobrej nowiny.

Jezus jest miłością. Jeśli mówienie o Jezusie wzbudza w innych miłość do Boga i do każdego człowieka, to warto uważnie posłuchać. Ale jeśli mówienie o Jezusie śmierdzi podstępem, nienawiścią, kłamstwem, sekciarstwem, prywatą lub ideologią, wówczas najlepiej trzymać się daleko od tego. Jezus jest bezcennym darem Boga dla nas. Trzeba ten Dar szanować, czcić, przekazywać w nieskażonej postaci. A najpierw trzeba Go poznać tak, jak sam się dał poznać w swoim Słowie i swoim Kościele. Jeśli dobrze poznam Jezusa, wówczas czy jem, czy piję, czy cokolwiek innego będę czynił, wszystko będzie na chwałę Boga. I będzie to mój wkład w dobrą nowinę o zbawieniu, jakie kochający Bóg przygotował człowiekowi przez Jezusa Chrystusa.

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA